Przejdź do treści

Zobacz jak możesz wykorzystać rozczarowanie jako impuls do zmiany.

    Jak dbac o zdrowie psychiczne. Rober Banasiewicz. 07042024 6 1

    Rozczarowanie towarzyszy nam od dziecka. Dawniej chodziło o to, że czegoś nam nie było wolno. Jedno z pierwszych rozczarowań zakazami i nakazami. Kto jeszcze pamięta “siedź prosto i nie przeszkadzaj”? Im jesteśmy starsi tym i nasze rozczarowania przybierają inną formę. 

    Rozczarowanie, czyli tak dokładnie co?

    Może czegoś się spodziewałeś, a to jednak nie wyszło? A może czegoś bardzo chciałeś i nie dostałeś? Podjąłeś próbę, starałeś się, naprawdę Ci zależało, ale tym razem nie było takiego efektu, na jaki liczyłeś? Wyobrażam sobie, że to niełatwe, rozczarowanie nie jest łatwą emocję. A czy doświadczyłeś kiedyś rozczarowania sobą? Teraz dotykamy już obszaru bardziej osobistego i dlatego zatrzymamy się tu na dłużej. Czy poczułeś kiedyś rozczarowanie sobą? To cholernie niewygodne uczucie, do którego sami przed sobą często nie umiemy się przyznać.

    Rozczarowanie zazwyczaj stoi w parze z poczuciem winy. Często też ze wstydem a niejednokrotnie i z wewnętrznym gniewem. 

    Rozczarowanie to nie jest mała rzecz. Często burzy wewnętrzny spokój, niweczy plany i sprawia, że  tracimy motywację. Ile można próbować? W mojej pracy z ludźmi często słyszę to pytanie. No właśnie, rozczarowanie sobą, zwłaszcza kiedy jesteś w procesie zmiany, jest niemal nieuniknione. W procesie zmiany, czyli na przykład w terapii albo w uczeniu się nowych nawyków. Próbowałeś, starałeś się, zainwestowałeś swoją energię a tymczasem klapa, coś nie wyszło. Jakże łatwo się wtedy poddać! Pogrążyć w tym poczuciu porażki. Znam to uczucie, rozczarowanie nikogo nie oszczędza, także mnie. Powiem Ci szczerze, że moim zdaniem, rozczarowanie jest nieodłącznym elementem pracy ze sobą. Tej pracy samorozwojowej, kiedy chcesz się dowiedzieć o sobie czegoś nowego, zrozumieć mechanizmy swojego działania. To w sumie przypomina lekko koślawy taniec. Kiedy już wydaje Ci się, że zapamiętałeś kroki, to znowu nogi same się plączą. 

    No to skoro rozczarowanie nikogo nie oszczędza, jest z nami od dziecka a ja Ci tu teraz piszę, że raczej nie zniknie, to jak żyć?

    No właśnie, jest jeden sposób. Spróbuj skorzystać z rozczarowania i użyć tego jako impulsu do zmiany, czyli nowej motywacji. 

    To rozczarowanie sobą, po tym, jak już czegoś spróbowałeś, możesz wykorzystać do podjęcia kolejnej próby. Porażki się zdarzają. Rozczarowanie sobą czy światem nie znika za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kiedy osiągniesz pewien poziom samoświadomości. Wykorzystaj to, czego się o sobie w tym procesie dowiedziałeś. Ale najpierw przestań siebie krytykować. Może i ta decyzja nie była najlepsza, a może to też  splot pewnych okoliczności, do końca niezależnych od Ciebie?  Jak możesz wykorzystać rozczarowanie, żeby stało się impulsem do zmiany? Przeanalizuj sytuację i zapisz swoje wnioski. Pomyśl, co możesz zrobić inaczej następnym razem.

    Nie pogrążaj się w poczuciu winy, to bardzo obciążające uczucie i zdecydowanie nie ma w tym nic rozwojowego.  

    Jeśli potrzebujesz, porozmawiaj z kimś o swoich emocjach. Często spojrzenie z zewnątrz pomaga zobaczyć rzeczy z dystansu. Daj też sobie czas na poczucie tych emocji, które są, przeżyj je. Daj sobie w tym wszystkim czas i nie podejmuj pochopnych decyzji. Przede wszystkim nie porzucaj pomysłu zmiany, nad którą pracowałeś.

    I może najważniejsze, nie poddawaj się. Nawet jeśli tym razem coś nie wyszło, to warto spróbować jeszcze raz.

    Życzę Ci odwagi do podjęcia kolejnej próby. Pamiętaj, że za każdym sukcesem jest lista rozczarowań poprzednimi próbami. Zmiany nie osiąga tylko ten, kto nie próbuje. Także nie porównuj się z innymi osobami, których sytuacja może być zupełnie inna niż Twoja. Za to bardzo  zachęcam Cię do inspirowania się doświadczeniem innych osób. W naszej społeczności dzielimy się swoimi sukcesami i rozczarowaniem. Kibicujemy sobie, wspieramy. Motywujemy się nawzajem, szczerze mówimy o tym, co wychodzi, ale i o tym razem nie wyszło. 

    Nie musisz swojego rozczarowania przeżywać sam. 

    Każde Twoje doświadczenie jest ważne a rozczarowanie może być jak drogowskaz do kolejnych pozytywnych zmian, których być może dziś, jeszcze nie umiesz sobie wyobrazić. Wyciągnij wnioski, daj sobie czas i spróbuj jeszcze raz. 

    Co o tym wszystkim myślisz?

    Śmiało, napisz w komentarzu, jak się czujesz w temacie rozczarowania i zmiany, chętnie przeczytam i będę Ci dopingować. Pamiętaj, że nasza społeczność to wspierająca się grupa ludzi, która ma podobne doświadczenia. Twoje podzielenie się swoją historią może być dla kogoś ważną inspiracją. A i dla mnie to ważne, widzieć, że korzystasz z tych treści! 

    SamoPolecajki

    W tym miejscu kilka moich samopolecajek:

    1. Napisz komentarz, żeby artykuły mogły żyć sobie życiem pełnym i nieustającym. Przewiń stronę i wpisz w okienku.

    2. Dopisz się do newslettera, żebyś mógł otrzymywać nowe teksty, zanim inni o nich się dowiedzą. Niczego nie przegapisz. Przewiń stronę i dodaj swój e-mail i imię do newslettera.

    3. Wejdź na patronite.pl i zostań Patronem. Wiele moich projektów uda mi się realizować dzięki wsparciu ludzi. Wystarczy kliknąć baner poniżej.

    Wspieraj Autora na Patronite

    A jeśli spodobało Ci się to, co napisałem i masz chęć postawić mi kawę bądź kawałek pizzy, nie powstrzymuj tej potrzeby.

    Będzie mi bardzo miło także, jeśli zwyczajnie przybijesz piątkę. Postaw kawę na Suppi.

    button 2

    Bądź zdrów, ducha nie gaś! 

    3 komentarze do “Zobacz jak możesz wykorzystać rozczarowanie jako impuls do zmiany.”

    1. Wiesz, kiedy poczułam się najbardziej rozczarowana? Gdy zaczęłam zmianę i spojrzałam na siebie z innej perspektywy, gdy nagle zobaczyłam, że przez cały czas chciałam być lepsza od swojej mamy, mamy swojej mamy i innych, że wymyśliłam sobie taki model funkcjonowania „nie będę taka jak…” i ….ostatecznie nie dość, że byłam, to jeszcze swoimi pomysłami z własnej głowy i przekonań doprowadziłam moją rodzinę prawie do tragedii. Tak to wtedy w pierwszej chwili zobaczyłam. Ogromne poczucie winy. Ogromne rozczarowanie samą sobą. Dzięki wsparciu wspaniałych ludzi mogłam jednak zobaczyć też coś innego – że ja nie mogłam w tamtym czasie inaczej, bo nie wiedziałam, że inaczej można, a to znaczy że dawałam wszystko, co mogłam dać i tyle właśnie miałam. To mi pozwoliło nie zatonąć w tym rozczarowaniu i podjąć wędrówkę nową drogą zmian. Idę nią ciągle, bywam rozczarowana, miewam poczucie winy, wpadam w stare schematy myślenia i zachowań, ale dzięki tamtemu doświadczeniu i wsparciu, dziś potrafię sobie z tym poradzić. Wiem, że nagłe poczucie rozczarowania to nie ściana, która zamyka drogę.

    2. Ach! I bardzo dziękuję za te słowa, bo od wczoraj borykam się z poczuciem rozczarowania, choć nie sobą. I ten artykuł dał mi impuls do innego spojrzenia. Od razu mi lżej ❤️

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *