Krótka opowieść o tym, co mnie porusza – o tym, co mnie porusza w życiu.
Pomyślałem, że skoro tak dużo różnych rzeczy, myśli i doświadczeń mnie porusza to byłoby marnotrawstwem ich nie zapisywać. A zatem będę zapisywał. Jedne krótsze inne może nieco dłuższe. Ale będę zapisywał. Tak właśnie powstał ten e-book. Jest pod wpływem, ale ja właśnie tak mam, że piszę pod wpływem. Pod wpływem doświadczeń i przeżyć. I jak wszystko tworzone pod wpływem może być nieco pomieszane i niezbyt poskładane. Pod wpływem bywa spontaniczne… Do tych uniesień potrzebny był wykład/warsztat/szkolenie w Sopocie 30 maja 2025 roku. To było dobre spotkanie z ciekawymi ludźmi. A zatem właśnie to warto zatrzymać. Zatrzymać chwilę… Niech trwa jeszcze trochę…
Wiele rzeczy, które mnie poruszają, jest związanych z tym, co dzieje się w moim codziennym życiu.
Od autora
Wszystko to, co mnie porusza, kształtuje moją historię i moje zrozumienie świata.
Każdy z nas nosi w sobie historię. Moją historią jest droga od zagubienia do odnalezienia siebie. Ten warsztat powstał z potrzeby serca, by dzielić się tym, co sam odkryłem w procesie zdrowienia. Powstał z przekonania, że warto wracać – do siebie, do własnych uczuć, do prawdy, którą w sobie nosimy. W tym warsztacie znajdziesz inspirację i przestrzeń do refleksji nad własnym życiem. Znajdziesz przestrzeń – przestrzeń na refleksję, na zadanie sobie pytań, na zmianę, która zaczyna się od zrozumienia. To droga, która nie jest łatwa, ale która pozwala odnaleźć to, co w nas najprawdziwsze.
Dlaczego warto wracać do siebie? Bo w tym powrocie kryje się wolność. Wolność od ról, które musiałem odgrywać. Wolność od przekonań, które więziły. Wolność, by być takim, jakim naprawdę jestem, jakim miałem być, chociaż wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem.
Ten warsztat jest zaproszeniem. Zaproszeniem do spojrzenia na swoje życie z innej perspektywy. Do odkrycia, że w przeszłości kryje się nie tylko ból, ale i siła. Że wchodząc w głąb siebie, mogę odnaleźć nowe ścieżki. Ścieżki prowadzące do miłości, autentyczności i spokoju.
To, co mnie porusza, to nie tylko emocje, ale także doświadczenia, które wpływają na moją drogę do siebie.
Życzę Ci, aby ten proces był dla Ciebie narzędziem do odkrywania tego, co naprawdę ważne. Aby był początkiem czegoś głębokiego i pięknego.
„Przyszedłem tutaj, żeby podzielić się tym, co pomogło mnie. A Ty zobacz, czy to w Tobie coś poruszy.
Każde doświadczenie, które mnie porusza, zostawia trwały ślad w moim życiu.
Rozdział 1
Dom, który nie był bezpieczny.
Każdy moment, który mnie porusza, jest częścią mojej opowieści.
Zaczynam od życia. Od miejsc, które miały być schronieniem, a stawały się polem bitwy. Od domów, w których dzieci uczyły się przetrwania zamiast miłości. W których nie można było być sobą, bo „sobą” było za dużo. A mało kto wiedział co to oznacza. Spotykam ludzi, którzy przychodzą na terapię z pytaniem: „Co jest ze mną nie tak?”. Często pierwsza odpowiedź brzmi:
„Być może to nie z tobą jest coś nie tak, tylko z tym, co cię ukształtowało.”
Dzieciństwo zostawia ślady. Niekiedy są to czułe wspomnienia: ciepło dłoni mamy, zapach świeżo upieczonego chleba, śmiech z rodzeństwem przy stole. Ale wielu z nas nosi inne ślady: krzyk, który wżarł się w kości; ciszę, która bolała bardziej niż cios; spojrzenia pełne zawodu. Dom, który nie był bezpieczny, to taki, w którym „miłość” miała warunki. Gdzie trzeba było zasłużyć na uwagę, gdzie każdy błąd kosztował. Czasem ceną była kara, a czasem – odrzucenie.
I to odrzucenie bolało najbardziej. Bardzo często nie było po prostu bliskości. Jakoś nikt o nią nie zabiegał. Może dlatego, że nie wiedziałem, o co zabiegać. Nie miałem świadomości braku. To tam powstają pierwsze mechanizmy obronne. To tam uczę się, że nie wolno ufać. Że trzeba przewidywać nastroje. Że cisza bywa groźniejsza niż hałas. Że trzeba „być grzecznym”, „nie przeszkadzać”, „nie sprawiać kłopotów”.
W takich domach dzieci dorastają za szybko. Uczą się dbać o dorosłych. Opiekują się matkami, które nie dają rady. Chronią ojców, którzy boją się własnych emocji. Znikają, by przetrwać. A potem, po latach, wracają do tych ról – w związkach, w pracy, w relacjach.
I tak powstaje rozdwojenie JA.
Jedno „ja” – to, które się pokazuje. Uśmiechnięte, zaradne, dostosowane. I drugie – to schowane, przestraszone, wołające o pomoc. To w tych domach zaczyna się wiele uzależnień. Nie od razu od substancji. Najpierw od kontroli. Od zadowalania innych. Od ratowania. Od perfekcjonizmu. Od silnego przeżywania i złego myślenia o sobie. To są pierwsze ucieczki. A potem pojawia się coś, co przynosi chwilową ulgę – alkohol, narkotyki, seks, praca, zakupy, gry. Ale to nie zaczyna się od butelki. Zaczyna się od braku – miłości, bezpieczeństwa, akceptacji. I od konieczności przystosowania się do życia w świecie, który tego nie dawał.
Zrozumienie tego, co mnie porusza, to klucz do mojej wolności.
“Nie można odzyskać siebie, nie widząc, w czym się siebie straciło”
Całą opowieść przeczytasz w E-booku „Czasem to, co najważniejsze, przychodzi w ciszy…”.
Wszystkie te doświadczenia, które mnie poruszają, są częścią tego, kim jestem.
Książka dostępna w sklepie-REHAB – [E-book]
Pozdrawiam. Robert Banasiewicz.
W końcu to właśnie to, co mnie porusza, sprawia, że żyję pełnią życia.

Samopolecajki
W tym miejscu kilka moich samopolecajek:
Napisz komentarz, żeby artykuły mogły żyć sobie życiem pełnym i nieustającym. Przewiń stronę i wpisz w okienku.
Dopisz się do newslettera, żebyś mógł otrzymywać nowe teksty, zanim inni o nich się dowiedzą. Niczego nie przegapisz. Przewiń stronę i dodaj swój e-mail do newslettera.
Wejdź na patronite.pl i zostań Patronem. Wiele moich projektów uda mi się realizować dzięki wsparciu ludzi. Wystarczy kliknąć baner poniżej.
A jeśli spodobało Ci się to, co napisałem i masz chęć postawić mi kawę bądź kawałek pizzy, nie powstrzymuj tej głębokiej potrzeby. Będzie mi także bardzo miło, jeśli zwyczajnie przybijesz piątkę. Kliknij przycisk Suppi.
Udostępnij ten tekst w swoich mediach społecznościowych.