Przejdź do treści

Rola emocji w procesie zdrowienia – Dlaczego zrozumienie emocji jest kluczowe?

Rola emocji w procesie zdrowienia – Dlaczego zrozumienie emocji jest kluczowe?

Cześć, nazywam się Robert Banasiewicz, jestem terapeutą i pedagogiem, a także prowadzę dom-REHAB, miejsce, gdzie ludzie zmagający się z uzależnieniem i innymi problemami emocjonalnymi mogą znaleźć wsparcie i drogę do zdrowienia. Chciałbym dziś podzielić się z Wami refleksjami na temat roli emocji w procesie zdrowienia. Wydaje mi się, że to ważne. To kwestia, o której warto mówić i która często jest niedoceniana, a zrozumienie emocji jest absolutnie kluczowe dla trwałej zmiany i powrotu do zdrowia.

Emocje – co to takiego?

Jaka jest rola emocji w procesie zdrowienia? Emocje to coś, co towarzyszy mi na każdym kroku. Są jak swoiste drogowskazy, które informują mnie o tym, co dzieje się wewnątrz mnie i jak reaguję na świat, który mnie otacza. Często jednak mam tendencję do ignorowania ich, tłumienia lub bagatelizowania. W naszym społeczeństwie zbyt często uczucia są postrzegane jako coś, co trzeba kontrolować, a nie zrozumieć i przeżyć. To nie tylko szkodzi moim relacjom z innymi, ale także przeszkadza mi w zdrowieniu – niezależnie od tego, czy to terapia uzależnień, depresji czy inne zaburzenia emocjonalne.

Emocje jako kompas w procesie zdrowienia

Zdrowienie to proces, w którym emocje pełnią funkcję kompasu. Wskazują mi, gdzie jestem na mojej drodze do zdrowia, co mnie blokuje, co potrzebuje uzdrowienia. Ignorowanie emocji jest jak próba nawigacji bez mapy – mogę łatwo zgubić się, stracić z oczu cel, kręcić się w kółko, powtarzając te same destrukcyjne wzorce.

Pamiętam jednego z mieszkańców domu-REHAB, który przez długi czas zmagał się z nałogiem alkoholowym. Przestawał pić i wracał do picia. Nie chciał czuć. Cierpiał. I nie chciał. Dopiero gdy zaczął przyglądać się emocjom, zrozumiał, że picie było jego sposobem na radzenie sobie z głębokim poczuciem beznadziei i lękiem przed odrzuceniem. Alkohol nie był źródłem problemu – był jego objawem. Zrozumienie tego faktu było kluczowe dla jego zdrowienia. Przestał „zwalczać picie”, a zaczął pracować nad zrozumieniem i przeżywaniem swoich emocji. To z kolei pozwoliło mu stopniowo odzyskiwać kontrolę nad swoim życiem.

Zrozumienie emocji – pierwszy krok do zmiany

To nie znaczy, że od razu muszę wiedzieć, co mam z nimi zrobić. Bardziej chodzi o to, żebym się uczył. Ważne jest, abym najpierw je zauważył i w ogóle uznał ich istnienie. Zbyt często starałem się je odpychać, myśląc, że jeśli ich nie zobaczę, to znikną. Nic bardziej mylnego. Emocje, które nie są uznane, zostają we mnie i mogą narastać, prowadząc do jeszcze większych problemów – emocjonalnych i psychosomatycznych.

Osobiście wierzę, że każda emocja, nawet ta najbardziej bolesna, ma swoje miejsce i cel. Smutek, lęk, złość – wszystkie one o czymś mi mówią. Każda ma coś do powiedzenia. Czasem mówię: „Czuj. Bój się i działaj. Słuchaj uczuć i emocji, wsłuchaj się w nie. Co próbują ci powiedzieć? Czego potrzebujesz? Czego pragniesz?”. Czasem już ludzie nie mogą mnie słuchać. Bo ja w kółko o emocjach.

rola emocji w procesie zdrowienia

Przykład z życia: Zrozumienie lęku

Lęk to emocja, która potrafi zdominować życie, paraliżować i uniemożliwiać podejmowanie działań. Pamiętam historię jednego z uczestników terapii, który przez lata unikał konfrontacji z ludźmi i sytuacjami, które mogłyby go narazić na odrzucenie. Bał się, że jeśli ktoś zobaczy jego prawdziwą „twarz”, zostanie odrzucony. Lęk przed zranieniem był tak silny, że wolał wycofać się z życia, niż ryzykować ból. Dopiero kiedy zaczął oswajać swój lęk coś drgnęło, coś zaczęło się zmieniać. Zacząłem go „widzieć”. Gdyż wcześniej był „niewidzialnym człowiekiem”.

Lęk przestał być wrogiem, a stał się nauczycielem. Pokazał, gdzie są rany, co potrzebuje uzdrowienia. Lęk mówił o potrzebie bezpieczeństwa, akceptacji, o pragnieniu bycia kochanym takim, jakim jest. Praca nad zrozumieniem tych potrzeb pozwoliła mu stopniowo zacząć otwierać się na świat i ludzi, a to była droga do prawdziwego zdrowienia. Do dziś Go „widzę”.

Praca z emocjami w terapii

W terapii, szczególnie tej, którą prowadzę w domu-REHAB, emocje są jednym z kluczowych aspektów pracy. Bo ja wiem doskonale jaka jest rola emocji w procesie zdrowienia. Wierzę, że bez zrozumienia moich emocji, bez przeżycia ich, nie mogę mówić o prawdziwej zmianie. W terapii uczę się nazywać uczucia, rozpoznawać je w ciele, a przede wszystkim – przeżywać je w bezpieczny sposób.

Nie jest to łatwy proces. Wymaga odwagi, by spojrzeć w głąb siebie i zmierzyć się z tym, co tam znajduję. Często wiąże się to z przeżywaniem bólu, smutku, lęku, a czasem nawet złości. Ale to właśnie przeżycie tych emocji, ich zrozumienie i zaakceptowanie, pozwala mi iść dalej. Czasem trzeba powrócić do jakiejś traumy z przeszłości i odtworzyć ją. Przeżyć ponownie. I zamknąć.

Emocje a uzależnienie

Uzależnienia to temat, z którym stykam się na co dzień. I z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że za każdym uzależnionym stoi jakaś, bądź wiele “niedoczutych” uczuć i emocji. Czasami jest to lęk, czasami smutek, czasem poczucie beznadziei. Uzależnienie jest próbą radzenia sobie z tymi emocjami, próbą ucieczki od bólu, który wydaje się nie do zniesienia. Takim bolesnym sposobem „samoleczenia”. Niestety powoduje coraz większy kryzys i narastanie kosztów.

W mojej pracy spotykam ludzi, którzy przez lata tłumili swoje emocje, uciekali od nich w substancje lub zachowania, myśląc, że to jedyny sposób, by przetrwać. Ale prawda jest taka, że nie da się uciec od siebie samego. Można próbować, ale nasz planeta jest mniej lub bardziej okrągła i już w połowie zaczynam wracać. Prędzej czy później emocje, które zostały stłumione, wracają, często w jeszcze bardziej destrukcyjny sposób. Dlatego tak ważne jest, aby zrozumieć, co kryje się za uzależnieniem, jakie emocje nim kierują.

Jak zacząć poznawać swoje emocje?

Pewnie zastanawiasz się, jak zacząć tę podróż w głąb siebie, jak zacząć rozumieć swoje emocje. To nie jest łatwe, ale każdy krok w tym kierunku jest krokiem ku zdrowieniu. A zatem Dziennik Uczuć. Gdy zaczynam wymieniać: dziennik uczuć, dziennik głodu, plan dnia, na sali terapeutycznej w domu-REHAB można usłyszeć delikatny śmiech. Albo i niedelikatny. Rozumiem to, bo gadam o tym wciąż i wciąż.

  1. Zatrzymaj się i zauważ swoje emocje.  W codziennym pośpiechu często zapominam o tym, co czuję. Zatrzymanie się, zrobienie przerwy, to jeden z pierwszych kroków ku zrozumieniu emocji. To może być chwila na zastanowienie się, jak się czuję w danym momencie. Mogę zadać pytanie: „Co teraz czuję?”. I pozwolić sobie na poczucie tego w ciele.
  2. Nazywanie. Kiedy już zauważę moje emocje, byłoby dobrze dla mnie, gdybym je nazwał. To, co nie ma nazwy, często jest trudne do zrozumienia. Nazywanie emocji pomaga mi zrozumieć, co właściwie się dzieje. I ważne jest dla mnie, żebym odróżniał uczucia od faktów. Kiedyś napiszę o tym oddzielny artykuł.
  3. Zrozumienie kontekstu. Emocje nie pojawiają się w próżni. Zastanawiam się, co wywołało moje uczucia. Jakie wydarzenia, myśli, wspomnienia spowodowały, że poczułem się w ten sposób? Często zrozumienie tego kontekstu jest otwarciem na to, co się dzieje wkoło mnie.
  4. Akceptacja tego, co czuję. To krok typu: masakra. Często nie chcę czuć pewnych emocji – szczególnie tych trudnych, jak lęk, smutek czy złość. Ale odrzucanie ich zawsze pogłębia mój problem. Akceptacja emocji oznacza uznanie ich istnienia i pozwolenie sobie na ich przeżywanie. I weź tu pozwól na wstyd, smutek, złość, strach, poczucie winy, samotność. No weź i pozwól. Ale to właśnie jest kluczowe.
  5. Poszukiwanie wsparcia. Nie muszę radzić sobie sam. Czasami o tym zapominam. A rozmowa z kimś, kto wie, o czym mówię, może przynosi mi zawsze ogromną ulgę. To może być terapeuta, ale także bliski przyjaciel, ktoś, kto potrafi wysłuchać i być ze mną w tym, co przeżywam. Ktoś, kto po prostu „usiądzie obok mnie na ławce i popatrzy na to, na co ja teraz patrzę”. To wystarczy. To jest dobre.

Przykład z praktyki – Emocje jako zrozumienie siebie

Przypomina mi się historia jednego z mieszkańców domu-REHAB (hmmmmmmm to już kolejna historia, ale cóż taka praca), który przyszedł do mnie z problemem przemocy, którą on stosował wobec innych. Był to człowiek, który przez lata tłumił złość, nie pozwalał sobie na przeżywanie smutku czy lęku. Jego przemoc była sposobem na wyrażenie tych tłumionych emocji.

Także agresja, którą miał w sobie w sposób naturalny nigdy nie została prawidłowo ukierunkowana. Raczej była widziana jako coś niepożądanego. Gdy zaczęliśmy pracować nad zrozumieniem jego złości, dotarliśmy do głębszych warstw emocjonalnych. Okazało się, że pod tą złością kryje się ogromny smutek, poczucie osamotnienia i lęk przed odrzuceniem. Przeżycie i zrozumienie tych emocji pozwoliło mu na wyrażenie ich w zdrowszy sposób, a agresja nie musiała prowadzić do przemocy.

Dlaczego zrozumienie emocji jest kluczowe?

Bywa, że to one kierują moimi działaniami, decyzjami, a ostatecznie życiem. Emocje nie są wrogiem, którego trzeba kontrolować. Sprzyjają mi w odkrywaniu, pokazywaniu tego, co naprawdę dzieje się we mnie. Jak tu byłoby możliwe wyzdrowieć bez tego? Nie mam pojęcia.

Zrozumienie emocji prowadzi mnie także do autentyczności. Często, kiedy nie rozczytuję ich prawidłowo, zakładam maski, staram się dopasować do oczekiwań innych, udaję, że wszystko jest w porządku.

W terapii często widzę, jak ludzie, którzy zaczynają odkrywać ten emocjonalny wszechświat, stają się prawdziwi, po prostu ładni. Przestają udawać, przestają bać się tego, co czują. To jest prawdziwe zdrowienie – kiedy zaczynam żyć w zgodzie z uczuciami, kiedy przestaję się przed nimi chować.

Jakie są kolejne kroki?

Ten proces, po prostu trwa. Nie znam jednej recepty na to, jak to zrobić. Każdy jest inny, każdy z nas swoje emocje, swoje historie, które je kształtują. Wiem, że to banał i truizm nie zmienia to jednak faktu, że tak po prostu jest. Warto zacząć od tych prostych kroków, o których wspomniałem wcześniej: zauważanie, nazywanie, zrozumienie, akceptacja i poszukiwanie wsparcia.

Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w zrozumieniu swoich emocji, nie wahaj się szukać pomocy. To może być rozmowa z terapeutą, udział w grupie wsparcia, czy po prostu rozmowa z bliską osobą. Emocje to nie coś, co trzeba przeżywać samemu. Czasem wsparcie kogoś, kto jest gotów wysłuchać, może być najważniejszym krokiem w procesie zdrowienia. Bądź zdrów.

Zakończenie – Zrozumienie emocji to klucz do zdrowienia

Chciałbym, żebyście zapamiętali jedno – zrozumienie emocji to klucz do zdrowienia. Bez tego nie da się iść naprzód, nie da się dokonać trwałej zmiany. Emocje to nasze wewnętrzne drogowskazy, które pokazują, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy.

Wierzę, że każdy z nas ma w sobie siłę, by zrozumieć swoje emocje i dokonać zmiany. To nie jest łatwa droga, ale warto nią podążać. Dla siebie, dla swojego zdrowia, dla lepszego życia. Trzymam za Was kciuki na tej drodze.

Pozdrawiam. Robert Banasiewicz. Ośrodek terapii uzależnień dom-REHAB.

sklep-REHAB Robert Banasiewicz
Sklep-REHAB. Kliknij obrazek powyżej, żeby przenieść się na stronę sklepu.

Samopolecajki

W tym miejscu kilka moich samopolecajek:

Napisz komentarz, żeby artykuły mogły żyć sobie życiem pełnym i nieustającym. Przewiń stronę i wpisz w okienku.

Dopisz się do newslettera, żebyś mógł otrzymywać nowe teksty, zanim inni o nich się dowiedzą. Niczego nie przegapisz. Przewiń stronę i dodaj swój e-mail do newslettera.

Wejdź na patronite.pl i zostań Patronem. Wiele moich projektów uda mi się realizować dzięki wsparciu ludzi. Wystarczy kliknąć baner poniżej.

Wspieraj Autora na Patronite

A jeśli spodobało Ci się to, co napisałem i masz chęć postawić mi kawę bądź kawałek pizzy, nie powstrzymuj tej głębokiej potrzeby. Będzie mi także bardzo miło, jeśli zwyczajnie przybijesz piątkę.  Kliknij przycisk Suppi.

button

Udostępnij ten tekst w swoich mediach społecznościowych.

6 komentarzy do “Rola emocji w procesie zdrowienia – Dlaczego zrozumienie emocji jest kluczowe?”

  1. “(…) każda emocja, nawet ta najbardziej bolesna, ma swoje miejsce i cel. Smutek, lęk, złość – wszystkie one o czymś mi mówią. Każda ma coś do powiedzenia. Czasem mówię: „Czuj. Bój się i działaj. Słuchaj uczuć i emocji, wsłuchaj się w nie. Co próbują ci powiedzieć? Czego potrzebujesz? Czego pragniesz?”.”

    Sama uczę się swoich emocji. Nauczyłam się je widzieć, przeżywać, czuć. Dobrze jest czuć.
    Bywało, że starałam się emocje chować, kontrolować. Bywało, że dopadały mnie z ogromną mocą, a ja nie umiejąc sobie poradzić, zamieniałam się w niszczące tsunami, a potem przerażona uciekałam w izolację. Teraz uczę się spokojnego, zwyczajnego ich przeżywania, przyglądam się im.

    Dobrze, że są emocje.

  2. Wielkie dzięki za proste i usystematyzowane przedstawienie roli emocji w życiu, znaczenia w podejmowaniu decyzji, które z różnych powodów mogą być najgorszymi z możliwych z powodu niezrozumienia ich źródła i znaczenia.

    Spotykamy się od ładnych kilku lat z różną częstotliwością. Zdarzało się nie raz, że nie potrzebowaliśmy rozmawiać albo w cztery oczy zamienialiśmy jedynie kilka słów przez kilka dni.

    Sądzę, że przez ten czas nauczyłem się w miarę sprawnie i bez szkód przeżywać swoje emocje. Nie zawsze zastanawiam się nad konkretnym ich nazwaniem, za ważniejsze uważam zaliczenie ich do jednej z dwóch grup.
    1. tych, które powodują moje złe samopoczucie i w związku z tym chciałbym się z nimi jak najszybciej pożegnać i
    2. tych, które wprawiają mnie w dobry nastrój i powodują zwiększenie zapału do pozytywnych działań, zatem chciałbym je mieć jak najdłużej że sobą.

    Oczywiście taka ocena dotyczy konkretnego miejsca, czasu i sytuacji, w których te emocje powstają. Bywa, że ta sama z nazwy emocja raz należy do jednej grupy, w innym przypadku do drugiej.
    Do zobaczenia wkrótce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *